O podkarpaciu

Logowanie

Nie masz jeszcze konta?

Strona główna

Wydarzenia


Wrzesień 2017
Nd Pn Wt Śr Cz Pt So
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Nowe firmy

Reklama

Ankieta

Jak oceniasz serwis www.podkarpacie.info?

Bliżej Boga

  » Strona główna / Bliżej Boga


Bliżej Boga

 

Jest obecny we wszystkich chwilach życia, w każdej dobrej istocie.
Ale są miejsca i chwile, z pozoru zwyczajne, w których lepiej Go odczuwamy. Przekonasz się o tym …

 

Musisz zobaczyć drewniany kościółek nad Piwniczną. Stoi wysoko nad doliną Popradu wśród niewielkiego skupiska chat. Wokół panuje przyjazna cisza, w której zawarty jest śpiew ptaków, granie świerszczy, szum wiatru, odgłosy codziennego życia mieszkańców osady.

 


Po wejściu do wnętrza świątyni uwagę przykuwa niewielka figurka Jezusa umieszczona na ścianie. Wracając z wycieczki w słoneczny październikowy dzień, ujrzysz na niej kilka stokrotek – trochę już przywiędłych
i wyglądających, jakby tuliły się do głowy, ramion i nóg Chrystusa.
Może ułożyły je tam dzieci?

 


Stokrotka to przecież taki dziecinny kwiatek – mały, niepozorny, delikatny, a tak piękny i przyjazny. Można go nazwać kwiatkiem wszystkich pór roku. W listopadowy dzień budzi zadumę i niekiedy potrafi przekazać wiele prawdy o naszych uczuciach. Czasem w grudniu, zanim spadnie śnieg, cała ich gromadka wita wędrowców na górskiej łące. Nawet w ciepłych styczniowych dniach potrafią wyjrzeć ponad ziemię, jakby chciały zapytać, czy to już wiosna. Po zimowym śnie jako jedne z pierwszych kwiatków cieszą nasze oczy.
Boją się suszy i letniego upału, ale wystarczy parę dni ochłody
i ożywczego deszczu, aby znów zakwitły. Jesienną porą chwytają
w białe płatki ciepło słonecznych promyków i uśmiechają się do nas wesoło, przypominając o wszystkim, co dobre  i piękne.
Stokrotka tęskni za słońcem i jego łagodnym ciepłem, tak jak my tęsknimy za miłością – dlatego tak bardzo bliska jest człowiekowi. Budzi dobre myśli i pomaga nam lepiej odczuwać to, co najważniejsze …
 
W Kosarzyskach idziemy drogą, wznoszącą się w górę wśród świerkowego lasu. Z lewej strony szumi potok. Po jakimś czasie skręcimy 
w lewo w kamienistą leśną drogę, wijącą się coraz wyżej i wyżej. Na jednym
z zakrętów staniemy przed krzyżem z brzozowych żerdzi. Ustawiony nieprzypadkowo – obok kamienistego strumyka. Ręka nakreśli znak krzyża. Pijemy ze strumyka, zaczerpnąwszy w dłonie zimną, krystaliczną wodę.
Jest cudowna! Dzięki Ci, Panie …
Po pewnym czasie droga poprowadzi nas na skraj lasu. Odsłania się
przed nami piękny widok. Góry ciemnieją lasami, a nad nimi płyną chmury.
Na wschodzie widoczne coraz wyższe pasma. Wchodzimy w górską łąkę. Skoszone siano ustawione jest w smukłych kopkach, powiązanych sznurkiem
i gdzieniegdzie podpartych żerdziami, zrobionymi z okorowanych młodych drzewek, w których od pnia odchodzą gęsto końce cienkich gałązek.
Na szczycie wzgórza usypisko drobnych kamieni, wśród nich
parę pni ściętych drzew i  krzewy zdobione miękkimi, czerwonymi koralami. Widzisz? – Są też maliny – spróbujmy, jakie słodkie i aromatyczne.
Poniżej wśród listków poziomek czerwienieją dojrzałe owoce. Zostawmy je
w spokoju – są takie śliczne.
Chciałoby się zostać tu dłużej, ale pora wracać w dolinę. Jeszcze spróbujemy owoców z napotkanej zdziczałej czereśni. W zamojskiej wsi mówiono na nie „trześnie”. Rosły zwykle przy drogach, były bardzo lubiane przez dzieci i ptaki.
Posłuchaj grania górskiego wiatru w koronach drzew …

 

Wracamy! Teraz biegiem w dół! Szum powietrza w uszach. Stromo – trzeba hamować. W krótkim czasie docieramy do znajomego krzyża. Można jeszcze spróbować wody, a potem z mokrymi dłońmi stanąć przed krzyżem, pomyśleć o wodzie święconej, o modlitwie i o wdzięczności za wszystko,
co otrzymujemy w życiu.
Schodzimy w dolinę, do Piwnicznej. Z naprzeciwka podąża dziewczyna, mówi z uśmiechem „dzień dobry”. Za chwilę spotykamy inną dziewczęcą postać – idzie z pochyloną głową. Pozdrówmy ją pierwsi.
Docieramy do pensjonatu. W sąsiedztwie radosne krzyki dzieci.
Naraz słyszymy słowa modlitwy: „Ojcze nasz, któryś jest w Niebie …
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna … Aniele Boży, stróżu mój …”. Potem znów gwar głosów … Dobrze byłoby to wszystko opisać! Wszystko, co ważne i piękne.
Wychodzimy na wieczorny spacer. Powietrze jest łagodne. Na tle jasnego jeszcze nieba pomykają ciemne, ale przyjazne chmury. Czujesz wilgoć drobniutkich kropelek? – To nawet nie jest mżawka, to po prostu muśnięcie …

 

Potok Czercz – na nim kamienny próg, spiętrzający wodę. W rozlewisku gromadka kaczek o bladoróżowych dziobach przebiera żółtymi nóżkami.
Już w momencie, gdy podchodzimy, kilka z nich podpływa do brzegu. Pokruszony chleb zwabia całe, liczące czternaście ptaków stadko. Jedzą z ręki! Tylko kaczor, wielki, o ładnym upierzeniu i z żółtym dziobem pozostaje
w oddaleniu, dumnie i dostojnie bacząc na swoją rodzinę. Rzucamy i jemu
kilka kawałków – zjada z godnością.
Kiedyś w późny letni wieczór, gdy będzie już zupełnie ciemno, przyjdziemy tu i cóż ujrzymy? Na kamiennym progu jak posągi siedzą nieruchomo postacie kaczek – śpią czy medytują? A może to tajne zgromadzenie? …

 

Pokażę ci górskie kapliczki, figurki i krzyże, szczególnie ulubione –
krzyż na szerokiej łące pod Kicarzem przy drodze z Piwnicznej do Łomnicy, kapliczkę wtuloną w przydrożne zbocze na żółtym szlaku z Piwnicznej
na Niemcową oraz kapliczkę z Matką Boską, stojącą w otoczeniu pięknych drzew i krzewów opodal Jaworek. Zawsze skłaniają do chwili zadumy. Zostawmy tam czasem jakąś drobną pamiątkę – może to być garść owoców
dzikiej róży, gałązka tarniny z dojrzałymi owocami, kwiaty wrzosu czy też ładny kamyk. To nasze podziękowanie …

 

Czy wiesz, gdzie jest Dolina Dobrej Wody? Nie znajdziesz takiej nazwy na mapie. Spod Obidzy schodzi na południe dolinka, którą płynie w kierunku Jaworek potok Rogacz. Jest w niej takie miejsce, gdzie można przystanąć,
aby zjeść posiłek lub nabrać wody. Woda jest wspaniała, czysta i zimna. Nazwijmy to miejsce „Dobra Woda”.
Dolina jest królestwem buka. Jesienią można obserwować, jak cudownie zmieniają się barwy listowia, a słońce wydobywa z nich ciepło. Jeśli zechcesz, to spróbujemy pójść korytem potoku. Jest ono usłane kamieniami i dużą ilością drewna. Można przejść suchą nogą, chociaż nie zawsze. Skaczesz z kamienia
na kamień, lawirujesz wśród zwałów drewna, ślizgasz się po kłodach! Wspaniała gimnastyka dla nóg, ćwiczenie równowagi i refleksu,
świetna zabawa. Idąc w dół zobaczymy, jak zmieniają się skały podłoża –
w potoku jest coraz więcej wapieni, niektóre bardzo ładne. Jak w kalejdoskopie zmienia się pejzaż – od jasnego i wesołego z widokiem nieba, promieniami słońca i lśnieniami wody do mrocznego i dzikiego, gdzie wśród porośniętych lasem zboczy potok zacieśnia się, jakby ściskany w obramowaniu głazów
i zwalonych drzew. Zmienność otoczenia i dynamika ruchu dają wrażenie,
że człowiek znajduje się jak na scenie teatru, w którym jest jednocześnie widzem i aktorem …

 

Na łące pod Jaworkami usiądziemy w październikowym słońcu.
Cudnie wyglądają pomarańczowo – żółte sylwetki brzóz wyrastające wśród białych skał. Spójrz na tamten ciemny kożuch lasu pnącego się wysoko –
czyż nie budzi szacunku? …

 

Pójdźmy na wycieczkę do rezerwatu Zaskalskie. Zaraz na początku wzrok przykuwają śliczne wapienne skały o ciepłym kolorycie i pięknych kształtach, będących dziełem słońca, wody, mrozu i wiatru. Ścieżka biegnie wzdłuż potoku, przecina go, po jakimś czasie gubi się. Wchodzimy w wodne koryto pomiędzy zboczami, zrazu łagodnymi, potem coraz bardziej stromymi. W dali na tle nieba widoczne skały.
Woda szemrze między kamieniami, uwalnia odłamki wapienia
w rozmaitych kolorach – od białego poprzez pastelowe barwy beżu, różu
czy zieleni, różne odcienie szarości aż do niemal czarnego. Niestety, za sprawą ludzi nie wszystko jest tu piękne – mamy teraz okazję na podziękowanie
za wszystko, co otrzymujemy od gór – zabierzemy napotkane śmieci.
W miarę wędrówki w górę otoczenie staje się dzikie i ponure. Zbocza
są coraz bardziej strome, a nawet urwiste. W kolorycie dominują ciemne barwy. Nieba widać niewiele. Wokół dorodne buki, mocno trzymające się stromizny.
Coraz więcej nagromadzonego drewna – gałęzie, konary, korzenie, całe pnie – wszystko to w różny sposób poukładane, spiętrzone, niekiedy tak przykrywające wodę, że zdaje się, iż potok znikł. Patrząc na tę gmatwaninę, można sobie wyobrazić, co dzieje się tu podczas deszczu.
Mija już godzina od wejścia w koryto potoku. Dochodzimy do skalistego przełomu – ciemne skały wchodzą w wodę, spiętrzają ją, tworząc niewielką kaskadę. Chłód wciska się pod skórę. Dzikie to miejsce, nieomal pierwotne! Żegnamy potok i wstępujemy na strome zbocze – chwytając się korzeni
i pni drzew, a rozrzuconych odłamków skał używając jako stopni, wychodzimy na szeroką jasną łąkę …

 

Na szczycie Wysokiej w Małych Pieninach znajdziemy się jak w bajce, patrząc na falujące w dole białe mgły, pędzone ciepłym południowo-wschodnim wiatrem. Najpiękniej wyglądają, gdy przelewają się przez niższe wzniesienia i przełęcze. W przejrzystym powietrzu Tatry prezentują się potężnie
i majestatycznie, błyszczą w słońcu bielą śnieżnych pól pomiędzy ciemnymi skalistymi szczytami. Słońce przygrzewa mocno, a ciepły wiatr przyjemnie opływa twarz i bawi się naszymi włosami. Niedaleko zaś, na północnych zboczach oszronione trawy i chłód.
W październikowym słońcu lasy wokół Wysokiej wyglądają baśniowo. Żółć, czerwień, róż i brąz bukowych liści przeplatają się, tworząc wraz
z białymi skałami zawieszony w przestrzeni wielobarwny dywan. Ukośne promienie schodzącego coraz niżej słońca uplastyczniają jego piękną fakturę. Nie szukajmy słów, które w pełni oddałyby piękno otoczenia i cudowność chwili – ważniejsze od słów są uczucia, które doprowadzą nas do tego,
co najważniejsze: Bóg … Miłość …

 

Powędrujmy w krainę marzeń. Pomyślmy o zaczarowanym ogrodzie,
w którym kwiaty kwitną przez cały rok, i o ogrodach naszych dusz.
O białej piance na gałązkach wiosennych drzew i o mgle, sunącej w nocy z gór doliną Popradu. O nocnym graniu tysięcy świerszczy i dźwiękach jednego
z nich o świtaniu. O sarenkach na stokach Kicarza i salamandrze na Obidzy.
O źródełkach Czercza i źródle naszego wzrastania. I o ludziach, za którymi tęsknimy. Usiądźmy przy kominku, patrząc na śmigające iskierki – opowiedzą nam niejedną historyjkę …


Robert Karwat /Mat/

Ostatnia modyfikacja: 2007-04-12
Copyright 2003 - 2006 © Podkarpacie.info